Lektury szkolne są zmorą każdego ucznia - poczynając od pierwszej klasy szkoły podstawowej, kończąc na 3 liceum/4 technikum. Polski system edukacji który i tak jest słaby oraz ma potężne luki (o czym dalej) niszczy w dziecku chęć czytania, dając mu właśnie książki nie przystosowane do wieku. Świat się zmienia, postęp idzie do przodu, a kanon lektur który już za czasów naszych rodziców był stary, pozostaje bez zmian.
W momencie gdy uczeń klasy drugiej podstawówki dostaje książkę do ręki i musi ją przeczytać (pomijając fakt, że przymus jest złą formą, co rozwinę niżej) i książka okazuje się słaba, takie dziecko, szczególnie w tym wieku, myśli że wszystkie książki są złe. Większa cześć dzieci w tym wieku żyje w świecie Youtube, przegląda i wchłania bezmyślnie papkę z internetu, więc może by pójść w tę stronę?
Sytuacja w klasach 4-6 wypada lepiej, bowiem pojawiają się takie książki jak; , Opowieści z Narni” i, Harry Potter” . Powieści te są świetne i zachęcają do czytania; bardzo dużo uczą, pokazują świat, lecz jak "źródła” podają, książki te mają zostać wycofane z kanonu. Dalej, jest tylko gorzej i w pewnym momencie dochodzi do sytuacji, w której młody człowiek, zamiast czytać książki, zaczyna czytać streszczenia co już jest złą drogą, większość przez to staje się leniwa i szuka najprostszej drogi. Prowadzi to do absurdalnych sytuacji; takich jak moment pisania egzaminu, gdzie nie ma ściąg i dostaje się mało punktów.
Gimnazjum z kolei, ma w swoim programie dobre książki takie jak; "Kamienie na Szaniec”,, Stary człowiek i morze” czy chociażby "Folwark zwierzęcy”. Lecz uczeń, który przyswoił masę źle napisanych i dobranych książek nie sięgnie po nie. Kolejną rzeczą jest fakt, że mimo wielu dobrych książek występujących w gimnazjum, znajdują się w kanonie takie powieści jak "Krzyżacy”, "Quo Vadis” - grube tomiska z narracją stylizowaną, które dla czytelnika, który nie obcował z literaturą mogą okazać się prawdziwą bolączką.
Dodatkowo, muszę wspomnieć o tym, jak Polski system edukacji zabija kreatywne myślenie. Mianowicie w Polskim systemie edukacji istnieje chory system zamkniętych pytań. Prowadzi to, do tak absurdalnych sytacji, że uczeń nawet jesli ma racje i wyciągnie własny wniosek, to ZŁY nauczyciel nie uzna mu tej odpowiedzi, ponieważ nie będzie jej w kluczu. Pytania zamknięte doporowadzają do bardzo przykrych sytacji, że uczeń uczy się klucza a nie odpowiedzi. Idąc dalej - uczeń nie uczący się formułować własnych wniosków dostaje przyciemnione okulary, które zamykają mu obiektywny tok myślenia, a tylko przyzwyczajają do powielania cudzego zdania niż posiadania własnego.
Bardzo ważną rolę, w tym przypadku odgrywa nauczyciel. Który jeśli wykonuje zawód z pasji, zachęci młodych ludzi do przeczytania; ,,Wiedźmina" czy choćby książki ,,Metro 2033".
Co należy w tej sytuacji zrobić? W pierwszej kolejności, powinno się zmodernizować kanon lektur, powinno zwołać się spotkanie, przy którym młodzi ludzie ustalą wartościowe lektury i sprawią, że młodzież pokocha czytanie.
Alternatywną możliwością, którą możemy zaproponować jest stworzenie tzw. bazy tematów, z której nauczyciel by każdemu uczniowi pozwolił wybrać jeden, dwa lub trzy i samemu go opracować, w oparciu o książki, które uczeń lubi i czyta sam z siebie.
W momencie gdy uczeń klasy drugiej podstawówki dostaje książkę do ręki i musi ją przeczytać (pomijając fakt, że przymus jest złą formą, co rozwinę niżej) i książka okazuje się słaba, takie dziecko, szczególnie w tym wieku, myśli że wszystkie książki są złe. Większa cześć dzieci w tym wieku żyje w świecie Youtube, przegląda i wchłania bezmyślnie papkę z internetu, więc może by pójść w tę stronę?
Sytuacja w klasach 4-6 wypada lepiej, bowiem pojawiają się takie książki jak; , Opowieści z Narni” i, Harry Potter” . Powieści te są świetne i zachęcają do czytania; bardzo dużo uczą, pokazują świat, lecz jak "źródła” podają, książki te mają zostać wycofane z kanonu. Dalej, jest tylko gorzej i w pewnym momencie dochodzi do sytuacji, w której młody człowiek, zamiast czytać książki, zaczyna czytać streszczenia co już jest złą drogą, większość przez to staje się leniwa i szuka najprostszej drogi. Prowadzi to do absurdalnych sytuacji; takich jak moment pisania egzaminu, gdzie nie ma ściąg i dostaje się mało punktów.
Gimnazjum z kolei, ma w swoim programie dobre książki takie jak; "Kamienie na Szaniec”,, Stary człowiek i morze” czy chociażby "Folwark zwierzęcy”. Lecz uczeń, który przyswoił masę źle napisanych i dobranych książek nie sięgnie po nie. Kolejną rzeczą jest fakt, że mimo wielu dobrych książek występujących w gimnazjum, znajdują się w kanonie takie powieści jak "Krzyżacy”, "Quo Vadis” - grube tomiska z narracją stylizowaną, które dla czytelnika, który nie obcował z literaturą mogą okazać się prawdziwą bolączką.
Dodatkowo, muszę wspomnieć o tym, jak Polski system edukacji zabija kreatywne myślenie. Mianowicie w Polskim systemie edukacji istnieje chory system zamkniętych pytań. Prowadzi to, do tak absurdalnych sytacji, że uczeń nawet jesli ma racje i wyciągnie własny wniosek, to ZŁY nauczyciel nie uzna mu tej odpowiedzi, ponieważ nie będzie jej w kluczu. Pytania zamknięte doporowadzają do bardzo przykrych sytacji, że uczeń uczy się klucza a nie odpowiedzi. Idąc dalej - uczeń nie uczący się formułować własnych wniosków dostaje przyciemnione okulary, które zamykają mu obiektywny tok myślenia, a tylko przyzwyczajają do powielania cudzego zdania niż posiadania własnego.
Bardzo ważną rolę, w tym przypadku odgrywa nauczyciel. Który jeśli wykonuje zawód z pasji, zachęci młodych ludzi do przeczytania; ,,Wiedźmina" czy choćby książki ,,Metro 2033".
Co należy w tej sytuacji zrobić? W pierwszej kolejności, powinno się zmodernizować kanon lektur, powinno zwołać się spotkanie, przy którym młodzi ludzie ustalą wartościowe lektury i sprawią, że młodzież pokocha czytanie.
Alternatywną możliwością, którą możemy zaproponować jest stworzenie tzw. bazy tematów, z której nauczyciel by każdemu uczniowi pozwolił wybrać jeden, dwa lub trzy i samemu go opracować, w oparciu o książki, które uczeń lubi i czyta sam z siebie.







